Studia Oecumenica, 2002, T. 2
Stały URI dla kolekcjihttps://theo-logos.pl/handle/123456789/29953
Przeglądaj
Przeglądaj Studia Oecumenica, 2002, T. 2 wg Tytuł
Teraz wyświetlane 1 - 20 z 31
- Wyników na stronę
- Opcje sortowania
Pozycja Archbishop Mar Ivanios and EcumenismChediath, Geevarghese (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Artykuł przedstawia, na tle złożonej historii chrześcijaństwa w Indii, osobę, działalność i zasługi arcybiskupa Mar Iwaniosa (1882-1953), pierwszego biskupa Syro-Malankarskiego Kościoła Katolickiego (1930-1953). Mar Iwanios nosił chrzcielne imię Geevarghese. Wywodził się z prowincji Kerala, z rodziny, która we wcześniejszych pokoleniach należała do starożytnego Kościoła Św. Tomasza, o wschodniosyryjskiej tradycji liturgicznej. Kościół ten uległ następnie wielu podziałom i wyłoniły się z niego różne stronnictwa i obediencje. Geevarghese wychował się i wzrastał już w Jakobickim Kościele Syryjskim, zwanym dziś Syryjskim Kościołem Ortodoksyjnym. Po studiach i święceniach kapłańskich pełnił funkcję kierownika seminarium w Kottayam. W 1913 r., w związku z podziałem Kościoła w Kerali, spowodowanym przybyciem jakobickiego patriarchy Abdalla, zasługą Geevarghese było doprowadzenie do uniezależnienia skupionego wokół metropolity Mar Dionysiusa VI Malankarskiego Kościoła Ortodoksyjnego od patriarchatu Kościoła Jakobickiego poprzez ustanowienie katolikatu, gwarantującego autonomię. Po śmierci pierwszego katolikosa, wskutek sporów, mianowanie następcy odsunęło się na kilkanaście lat. W tym czasie Geevarghese podjął pracę wykładowcy na Uniwersytecie Serampore w Bengalu Okres ten posłużył mu do refleksji nad kształtem chrześcijaństwa w Indii. Rezultatem podjętej refleksji była rezygnacja z prestiżowego stanowiska profesora Uniwersytetu Serampore i zainicjowanie ruchu monastycznego Bethany, który zapoczątkował duchową odnowę miejscowego Kościoła Ortodoksyjnego. Po ustaniu sporów, w 1925 r. ustanowiono ponownie katolikosa. W tym samym czasie Geevarghese został wyświęcony jako Mar Iwanios na biskupa Bethany. Okres przezwyciężania wewnętrznych trudności i podziałów stworzył korzystne warunki do dyskusji nad możliwością przywrócenia jedności z innymi starożytnymi Kościołami. Zadanie zbadania takich możliwości powierzono biskupowi Mar Iwaniosowi. Nawiązując kontakty z katolickim patriarchą syryjskim, Mar Iwanios równocześnie wszedł w bezpośredni kontakt z Rzymem. W liście skierowanym do Stolicy Apostolskiej określił warunki przystąpienia Kościoła Malankarskiego do jedności z Rzymem, domagając się m.in. pozwolenia na kontynuowanie dotychczasowej tradycji liturgicznej i uznania synodalnej struktury Kościoła. Odpowiedź z Rzymu przyzwoliła wprawdzie na stosowanie dotychczasowej tradycji liturgicznej, ale domagała się poddania ksiąg liturgicznych kontroli. Nie zaakceptowano natomiast synodalnej struktury, mimo kilkukrotnych próśb Mar Iwaniosa kierowanych do Rzymu. Autor artykułu ukazuje Mar Iwaniosa jako niezłomnego zwolennika oderwania się od patriarchy syryjsko-ortodoksyjnego (jakobickiego) i ustanowienia pełnej komunii ze Stolicą Piotrową w Rzymie. Źródłem jego pragnień – jak zauważa Autor – była pamięć o minionych konfliktach i upokorzeniach, jakich doznał Kościół Malankarski ze strony patriarchy syryjskiego. Mimo powszechności tych doświadczeń, Mar Iwanios pozostawał często osamotniony w swych poglądach i pragnieniach pełnej jedności z Rzymem. Przeciwnicy wskazywali na niebezpieczeństwo wchłonięcia tego Kościoła przez Kościół Rzymskokatolicki i utraty tożsamości. Ostatecznie w 1930 r. Mar Iwanios uznał papieża Piusa XI jako spadkobiercę św. Piotra, papież zaś potwierdził pełną, widzialną i kanoniczną komunię Kościoła Malankarskiego, skupionego wokół Mar Iwaniosa, z Kościołem katolickim. Dało to początek Syro-Malankarskiemu Kościołowi Katolickiemu. Zdaniem Autora artykułu, uwzględniając myśl eklezjologiczną lat dwudziestych i trzydziestych XX w. obawy podnoszone przeciwko komunii z Kościołem rzymskim nie były zupełnie bezpodstawne. Mar Iwanios okazał się jednak człowiekiem wielkiej wizji, wykraczającej już poza ówczesną epokę. Przez wielu był jednak niezrozumiany. Wśród nich był nawet trzeci w historii Ortodoksyjnego Kościoła Malankarskiego katolikos, a także inni przywódcy Kościoła. Autor konkluduje jednak stwierdzeniem, iż czas potwierdził słuszność wyboru przez Mar Iwaniosa drogi prawdy i jedności.Pozycja Auf der Suche nach gesamtchristlicher Anerkennung für den Dienst des Bischofs von Rom als erstem unter den BischöfenSuttner, Ernst Christoph (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Autor artykułu, przedstawiając sposoby sprawowania zwierzchnictwa w Kościele na przestrzeni historii, pragnie określić warunki, które umożliwiałyby uznanie przez wszystkie Kościoły chrześcijańskie pierwszego miejsca biskupa Rzymu. Zasadnicza teza artykułu o znaczeniu hermeneutycznym zawiera się w stwierdzeniu, że w dziejach chrześcijaństwa, mimo braku jedności, doceniano wartość środków zbawienia, obecnych we wszystkich Kościołach, a ograniczenie tej otwartości następowało wraz z tendencjami do centralizacji władzy kościelnej. W starożytności najwyższą kompetencją cieszyły się ekumeniczne sobory. W szczególnych wypadkach dopuszczano także możliwość interwencji ogólnokościelnego autorytetu, którym cieszył się biskup Rzymu. Jego urząd rozumiano jako instancję apelacyjną w sporach, które nie mogły zostać rozwiązane przez lokalną władzę kościelną. Takie kompetencje biskupa Rzymu potwierdzały uchwały starożytnych synodów (w Sardyce i Trullo) i soboru (Nicejski II), i jeszcze w IX w. znajdowały one akceptację w Bizancjum. Starożytny Kościół znał jeszcze inny ogólnokościelny autorytet, któremu przypadała koordynująca funkcja w Kościele, mianowicie cesarza. Cesarz powoływał sobór, a także troszczył się o realizację soborowych uchwał. W średniowieczu, po podziale Cesarstwa i koronacji Karola Wielkiego, Zachód dzięki procesowi odnowy i reformy uznał, że troska i odpowiedzialność o jedność Kościoła winna spoczywać w osobie jego pierwszego biskupa, a nie cesarza. To rozstrzygnięcie pociągnęło za sobą silny rozwój roli pierwszego biskupa w Kościele. Zaczęto uwypuklać biblijne, patrystyczne, kanoniczne i historyczne dziedzictwo, które potwierdzało szczególną odpowiedzialność biskupa Rzymu. Kościół zachodni coraz częściej podkreślał, że stolicy rzymskiej Przypada rola ogólnokościelnego przewodnictwa. Nie wypracowano jednak konkretnych form sprawowania tej funkcji. Późniejsza łacińska ekspansja na Wschód dokonywała się w przeświadczeniu, że biskup Rzymu winien spełniać swą przywódczą rolę w Kościele nie tylko na Zachodzie, ale w całym świecie. Doktrynalnie usankcjonował to Sobór Laterański IV, który autorytet patriarchów wywodził z delegacji ich władzy przez biskupa Rzymu. Zewnętrznym wyrazem tej zależności miało być nadanie paliusza. Kolonialna ekspansja krajów europejskich spowodowała rozszerzenie chrześcijaństwa łacińskiego do nowo odkrytych krajów. Kościół łaciński z trudem rozróżniał pomiędzy patriarchatem rzymskim a Kościołem powszechnym. O ile Sobór Laterański IV przypisywał biskupowi Rzymu pewne prerogatywy w całym Kościele powszechnym ze względu na jego godność następcy św. Piotra, to w pokolonialnej rzeczywistości zaczęto określać ogólnokościelne papieskie kompetencje na wzór zwykłego działania patriarchalnego, które w starożytności i średniowieczu przysługiwało mu jedynie w odniesieniu do Zachodu. Ograniczona ogólnokościelna jurysdykcyjna kompetencja, którą biskup Rzymu cieszył się w określonych przypadkach, została teraz przekształcona w zwyczajną funkcję przywództwa. Instytucjonalnym przykładem takiej zmiany świadomości w sprawowaniu władzy przez biskupa Rzymu było – zdaniem Autora – założenie Kongregacji Propagandy Wiary, która jako rzymska instytucja sprawowała pastoralny nadzór nad wszystkimi wspólnotami wiernych, podlegających wschodnim patriarchom, którzy weszli we wspólnotę z papieżem. Był to krok w kierunku umacniania rzymskiego centralizmu, który nasilił się po Soborze Trydenckim. Szczytową fazę tegoż centralizmu upatruje się w konstytucji soboru Watykańskiego I Pastor aeternus, która przypisała papieżowi bezpośrednią władzę jurysdykcyjną w całym Kościele. Zdaniem Autora, znaczenie tego tekstu należy jednak odczytać w oparciu o zasadę hermeneutyczną, wedle której orzeczenie to wyraża tylko to, co sformułowano i praktykowano w pierwszym tysiącleciu. Podobnie jak wówczas, nie określono jednak konkretnego sposobu sprawowania papieskiego prymatu. U schyłku średniowiecza do znaczącej zmiany w strukturze władzy kościelnej doszło także na Wschodzie. Po upadku cesarstwa zabrakło instytucji, która przejęłaby dotychczasową koordynującą funkcję cesarza w Kościele. Ten historyczny rozwój zrodził problemy w zachowaniu jedności Kościoła na Wschodzie, które widoczne są nawet współcześnie. Z drugiej strony, brak koordynatora nie zakłócił życia kościelnego na Wschodzie, co jest dowodem siły duchowej prawosławia. Powrót do starożytnego rozumienia jedności Kościoła na Zachodzie zapoczątkował Sobór Watykański II. Zainteresowanie Soboru nie kierowało się na kwestię posłuszeństwa wobec zwierzchnictwa kościelnego, lecz na zagadnienie obecności łaski Bożej i środków zbawienia w Kościele. Taka perspektywa pozwoliła Ojcom soborowym na stwierdzenie, że także w wielu lokalnych Kościołach, które nie trwają w łączności z papieżem, na mocy sukcesji apostolskiej sprawuje się Eucharystię, będącą źródłem życia Kościoła. W eklezjologii zwrócono uwagę, że władza zwierzchnia w Kościele jest tylko pomocniczym środkiem, który ma leczyć jego ziemskie niedoskonałości. Konkludując, Autor wyraża nadzieję na adaptację obecnych struktur kościelnych do wymogów pierwotnego rozumienia jedności Kościoła. By to osiągnąć, potrzeba wyraźnych ustaleń na temat sposobu sprawowania autorytetu w Kościele. Dialog na ten temat winien odbywać się przede wszystkim na poziomie Kościołów lokalnych, dla których biskup Rzymu jest pierwszym hierarchą, ale także z Kościołami i wspólnotami kościelnymi, które – jak ufa Autor – wkrótce na nowo uznają pierwsze miejsce biskupa Rzymu, jak czyniono to już w starożytnym Kościele.Pozycja Auftrag und Chancen der Christen in EuropaNossol, Alfons (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Duchowo-kulturowa tożsamość Europy jest rezultatem symbiozy elementów kultury Grecji i Rzymu, judaizmu i islamu, a także cywilizacyjno-kulturowych osiągnięć ludów łacińskich, celtyckich, germańskich i słowiańskich. O kształcie tej tożsamości przesądziło jednak otwarcie się tych ludów na działanie chrześcijańskiej wiary i to tak dalece, że bez odwołania się do chrześcijańskich kategorii nie można w pełni zdefiniować europejskiej tożsamości. Jednakże wraz z Oświeceniem rozpoczął się dla zakorzenionej w chrześcijaństwie europejskiej kultury proces sekularyzacji, który poprzez stopniowe „odczarowywanie świata” doprowadził do nasilającej się erozji i w końcu do głębokiego kryzysu religii. Moderny świat, który uformował się w Europie jest – tak, jak on sam siebie rozumie – w gruncie rzeczy a-religijny. Chrześcijaństwo i jego wartości – przekazywane przez stulecia w nauce, kształceniu, wychowaniu i w kulturze – przestały być ostatecznym fundamentem doświadczenia sensu i zbawienia. Europa przypomina bardziej ateński Areopag, na którym przemawiał Apostoł Paweł, a jej katedry – świątynie zbudowane „nieznanemu Bogu” Odpowiedzią Kościoła na postępujący proces dechrystianizacji Europy jest – jak określił to Jan Paweł II – „nowa jakość ewangelizacji” Kościół jest dziś wezwany, by bez zawahań realizował wizję II Soboru Watykańskiego „obecności w świecie” i „dialogu ze światem”, by postmoderną rzeczywistość odczytywał jako miejsce wiary, i w tej rzeczywistości na nowo określał swoje posłannictwo. Problemy ekologii i inżynierii genetycznej ukazując realną perspektywę możliwej destrukcji przyrody i istoty ludzkiej – człowieka jako człowieka – wskazują jednoznacznie na to, że powrót do norm, wartości, a tym samym do etyki stał się dla współczesnego człowieka sprawą „być albo nie być”. A właśnie tylko religia, a nie żaden system filozoficzny czy polityczny potrafi ponad wszelką wątpliwość uzasadnić, dlaczego moralność, wartości etyczne i normy mają być czymś więcej, aniżeli sprawą osobistego gustu, oportunizmu, czy społecznej konwencji, dlaczego normy i wartości mają zobowiązywać powszechnie i bezwarunkowo. Jeżeli jedność Starego Kontynentu ma być trwałym, a nie efemerycznym tylko wydarzeniem w jego historii, to musi ona być rozumiana jako pojednana i zintegrowana wspólnota wartości i kultury, w której nie może zabraknąć duchowo-kulturowej tradycji chrześcijaństwa. Tradycja ta zawiera ofertę takiej perspektywy, w której może zostać urzeczywistniona humanizacja ludzkiej przestrzeni życiowej i ludzkiej kultury. Przyjęcie tej oferty może ocalić europejskie społeczeństwa przed postępującą autodestrukcją, przed „kulturą śmierci” – na horyzoncie nie jawi się bowiem żadna inna oferta, żaden inny etos, który mógłby tego dokonać. Rozstrzygającym postulatem wiarygodności tejże oferty dla współczesnej Europy jest ekumeniczna jedność chrześcijańskich Kościołów.Pozycja Być Chrystusem dla bliźniego. Wiara podstawą etyki teologicznej Marcina LutraUglorz, Manfred (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Christoph Schönborn, Ikona Chrystusa, tłum. W. Szymona, Poznań 2001, ss. 256.Klejnowski-Różycki, Dariusz (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Die Bedeutung des Bekenntnis-Bezuges im katholisch-lutherischen DialogPfnür, Vinzenz (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Na tle dotychczasowych uzgodnień dialogu katolicko-luterańskiego Autor analizuje znaczenie konfesyjnych wyznań wiary dla osiąganych porozumień doktrynalnych. To odniesienie wspólnych uzgodnień do kościelnych wyznań wiary nie jest bezproblemowe, gdyż konfesyjne wyznania świadczyły i świadczą raczej o dokonanym podziale, aniżeli o wspólnocie. Dla strony katolickiej korzystanie w dokumentach dialogu katolicko-luterańskiego ze sformułowań luterańskich ksiąg wyznaniowych oznacza – zdaniem Autora – przewartościowanie spojrzenia na reformację. Wynika to przede wszystkim z dokonanej w teologii katolickiej zmiany obrazu Lutra. W znaczący sposób przyczynił się do tego J. Lortz, który jako pierwszy z katolickich teologów określił Lutra, mając na uwadze jego wcześniejszy okres życia (tzw. „młody” Luter), jako człowieka religijnego i dysponującego niezwykłą siłą wewnętrzną. Tę pozytywną ocenę Lortz nie odnosił ju ż do Lutra późniejszego okresu. Według Lortza, w tym okresie jest on zaprzeczeniem swej przeszłości, gdyż zatracił wcześniejszą świeżość wiary, popadł w zbytnią pewność siebie i nienawiść do Kościoła rzymskiego. Negatywnie oceniał Lortz także Konfesję Augsburską i ewangelickie rozumienie istoty Kościoła, zarzucając im zbytni subiektywizm i niedogmatyczną postawę wiary, co dystansuje je od ujęcia starożytnego Kościoła. Szersze stanowisko niż Lortz zajmują obecnie przedstawiciele strony katolickiej, uczestniczącej w dwustronnym dialogu doktrynalnym. Poszukując dróg uzgodnienia wiary, za punkt wyjścia często obierają właśnie sformułowania wiary, które przyjmuje Kościół luterański w swych księgach wyznaniowych. Taki sposób postępowania oznacza także akceptację duchowej rzeczywistości Kościoła luterańskiego ze strony katolików. Potwierdzenie słuszności takiego stanowiska wyraził w 1977 r. J. Ratzinger, który w wykładzie dotyczącym przyszłości ekumenizmu zwracał uwagę, że ruch ten zmierza do jedności i wspólnoty Kościołów, a nie tylko pojedynczych chrześcijan. Katolicy nie mogą zatem oczekiwać rozwiązania się innych Kościołów, ale muszą szukać jedności w odniesieniu do treści wiary, wyrażonej w księgach wyznaniowych. Mimo zgłaszanych nieraz ze strony pojedynczych teologów katolickich sprzeciwów wobec pozytywnego przewartościowania oceny reformacji, fakt nowej oceny znalazł także kościelne potwierdzenie. W 1980 r. zarówno niemiecki episkopat w liście pasterskim, jak i papież Jan Paweł II w swym przemówieniu w Moguncji stwierdzili, że Konfesja Augsburska, jedna z najważniejszych ksiąg wyznaniowych luteranizmu, jest świadectwem wspólnej wiary. W drugiej części artykułu Autor zauważa, że także dla luterańskiej strony odniesienie dialogu katolicko-luterańskiego do sformułowań wiary wyjętych z ksiąg wyznaniowych nie jest zupełnie bezproblemowe. Związane jest to z istnieniem wielu nurtów w łonie samego luteranizmu. Zdaniem Autora, to zróżnicowanie znajduje swe odbicie zarówno w dyskusji dotyczącej recepcji Wspólnej Deklaracji na temat usprawiedliwienia, jak również w aktualnej dyskusji na temat struktury Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD). W pierwszym przypadku można było obserwować zróżnicowane podejście strony luterańskiej do ustaleń Deklaracji, począwszy od jej akceptacji, aż do całkowitej negacji, jako zdrady założeń i intencji reformacji. Szczególnego znaczenia nabrało tu wotum 141 profesorów teologii ewangelickiej, negujących stwierdzane przez Deklarację osiągnięcie konsensusu w podstawowych prawdach, mimo iż wcześniej niektóre gremia kościelne jednogłośnie opowiedziały się za przyjęciem i podpisaniem Deklaracji. Według Autora, ów dysonans potwierdza, że luterańskie księgi wyznaniowe nie wyrażają już żadnej pozytywnej tożsamości, a określają jedynie tożsamość negatywną, tzn. pełnią jedynie funkcję pomocniczą, służącą do podkreślenia swej odrębności wobec katolicyzmu. Zróżnicowane podejście do znaczenia ksiąg wyznaniowych ujawnia się także w dyskusji nad przyszłością struktury Kościołów ewangelickich w Niemczech. Miarą braku jedności jest wielość zrzeszeń Kościołów, a także istniejące rozbieżności w podejściu do propozycji reform strukturalnych owych zrzeszeń Kościołów ewangelickich. Tłem tych rozbieżności są różnice w ocenie znaczenia wiążącej mocy rożnych wyznań wiary dla Kościołów krajowych i Kościołów zrzeszonych w EKD. Jak się okazuje, sformułowane wyznania wiary nie stanowią formuły zgody dla Kościołów ewangelickich, lecz często czynnik podziału, zwłaszcza pomiędzy Kościołami luterańskimi i reformowanymi. W ostatniej części Autor pragnie odpowiedzieć na pytanie o możliwość pojednania różnych wyznań wiary, zwłaszcza w kontekście zawartych w nich potępieniach strony przeciwnej. Pozytywnym przykładem takiej możliwości jest dokument Lehrverurteilungen – kirchentrennend? ekumenicznej grupy roboczej ewangelickich i katolickich teologów w Niemczech. W dokumencie tym wyrażono pogląd, że potępienia zawarte w konfesyjnych wyznaniach wiary nie dotyczą dzisiejszego partnera. Stwierdzono także, że zawarte tam nieraz przeciwstawne poglądy nie są przeciwieństwami w istocie rzeczy, lecz jedynie wyrazem innego języka teologicznego lub form myślenia. Potępienia dotyczą zaś często poglądów, które nie odpowiadają w rzeczywistości poglądom strony przeciwnej, lecz są jedynie ich językowym skrajnym przeformułowaniem. W tym duchu wypowiedziała się również Komisja Dialogu katolicko-luterańskiego na forum światowym w dokumencie Jedność przed nami (nr 68). Podsumowując, Autor stwierdza, że dla dialogu katolicko-luterańskiego kwestia tożsamości wyznaniowej ma decydujące znaczenie. Otwartej i pozytywnie określonej tożsamości wyznaniowej domaga się model pojednanej różnorodności. Należy rozróżniać pomiędzy sformułowaniami skrajnymi oraz teologii szkolnej a sformułowaniami kościelnych wyznań. Wśród nich zaś należy zachować wewnętrzną hierarchię ważności poszczególnych elementów składowych.Pozycja Ekumeniczne nowości wydawniczeGrabuńczyk, T.; Jaskóła, P.; Wolsza, K. (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Ekumeniczne powołanie franciszkanina. Pomoce w formacji ekumenicznej w duchu św. Franciszka z Asyżu, red. S.B. Brzuszek OFM, Z.M. Styś OFM, Warszawa – Rzym 2002, 214 s. (Jeden jest Pan, t. 3), ISSN 1642-5545, ISBN 83-905319-4-1.Jaskóła, Piotr (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Europe of Pilgrimage RoutesRabiej, Stanisław (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Stary Kontynent jest pełen szlaków pielgrzymich. Pielgrzymowanie bowiem od dawna współtworzyło Europę. Już w samej nazwie tego kontynentu kryje się idea wędrówki. W większości prób wyjaśnienia znaczenia słowa „Europa” pojawia się wątek transferu wartości ze wschodu na zachód. Legendarna droga ze Wschodu na Zachód stała się kluczem do zrozumienia tożsamości półwyspu rozpościerającego się od wzgórz Uralu po brzegi wschodniego Atlantyku. Ten obszar, cywilizacyjnie ukształtowany dzięki permanentnej wędrówce stał się świadkiem niebywałego transferu wartości. Ruch ten zasadniczo przebiegał w obu kierunkach. Albowiem przekonaniu o świetle przychodzącym ze wschodu (lux ex oriente) nie towarzyszyło bierne wyczekiwanie. Przeciwnie, coraz odważniej podejmowano trud drogi w stronę ,,orientu” Uczestnika tego rodzaju wyprawy z czasem zaczęto nazywać pielgrzymem. Jako punkt docelowy pielgrzymek stają się raczej miejscem spotkania: sacrum z profanum, nieba z ziemią, doczesności z nadprzyrodzonością. Pozwalając dotknąć przestrzeni sakralnej, wyposażają pielgrzymów w odpowiednią moc dającą szansę powrotu w inną codzienność. Mamy tu do czynienia z ruchem dośrodkowo-odśrodkowym. Wyruszający w drogę pielgrzymi pragną dotrzeć do takich miejsc, jak np. Jerozolima, Rzym czy Mekka. Czynią to, aby wrócić z mocniejszą świadomością swojej przynależności do określonej grupy religijnej, by ugruntować swoją więź z Bogiem, a także wyzwolić moc do obrony konkretnych wartości. To co może mieć znamiona ekspansji, czasami zbrojnej wyprawy w obronie miejsc świętych, powoduje jednocześnie koncentrację wokół istotnych walorów etyczno-religijnych, weryfikowanych w zwykłej codzienności. Czas i forma pielgrzymowania odbudowują i ugruntowują tożsamość społeczno-religijną uczestników wyprawy do miejsc świętych. Ma to znaczenie zarówno dla mikro- jak i makrostruktur socjokulturowych. W swym szerokim odniesieniu może to znaczyć, iż tożsamość cywilizacyjna wielu obszarów tworzyła się w oparciu o szlaki pielgrzymie. W dużej mierze dotyczy to również Starego Kontynentu. Swój judeochrześcijański charakter Europa zawdzięcza żywotności dwóch centrów pielgrzymkowych: Jerozolimie i Rzymowi. Nawet podwójne zburzenie Miasta Świętego (70 r. oraz 132-135 r.) nie odstraszyło tych, którzy chcieli dotknąć śladów historii Narodu Wybranego, zobaczyć miejsca upamiętniające życie i dzieło Jezusa Chrystusa. Pobyt w Ziemi Świętej mobilizował ich po powrocie do budowy Kościoła w swoim środowisku. Dla wielu dzisiejszych pielgrzymów wyjście na dawno wytyczony szlak pielgrzymkowy oznacza nie tylko możliwość zyskania odpustu, czy też spróbowania swoich możliwości kondycyjnych. Wysiłek podążania dawną drogą pątniczą daje okazję do pogłębienia swojej pamięci o Europie. Od samego początku tworzy ją ruch, mocą którego ma miejsce ustawiczny przekaz wartości służący ugruntowywaniu jej tożsamości. Mapa Europy usłana licznymi sanktuariami uzmysławia jej duchowe korzenie. Jeżeli kryje w sobie zaproszenie, czy wręcz pokusę fizycznego dotarcia do tych ważnych miejsc, to jednak nie chcą one zatrzymywać na dłużej. Odsyłają pielgrzyma, aby siłą ekspansji nabył też zdolności do koncentracji na prawdziwych wartościach w swojej codzienności. Metafora drogi i podróżowania, mająca podłoże religijne, jest czytelna dla wyznawców wielu tradycji religijnych współtworzących Europę. Tak jak rytualne kroczenie ku Jerozolimie (hebr. hag) dla Żyda, tak też doroczna pielgrzymka do Mekki dla muzułmanina (arab, hajj), zdaje się posiadać wiele analogii z pielgrzymim trudem chrześcijanina zdążającego do Rzymu, Compostelli czy Częstochowy. Za każdym z tych typów pielgrzymowania kryje się tęsknota dotarcia do obiecanego miejsca przeznaczenia. Punkty docelowe ziemskiego pielgrzymowania mimo że nie chcą zatrzymywać na stałe przybywających, mogą dawać przedsmak tegoż poszukiwanego kresu wędrówki. Przypominają o tych, którzy współtworzyli wyznaczoną drogę, napawają nadzieją uczestnictwa we wspólnocie zjednoczonej siłą „Ducha i Prawdy”.Pozycja Historyczno-teologiczne podstawy otwarcia Kościoła anglikańskiego na dialog ekumenicznyJaskóła, Piotr (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Instytut studiów ekumenicznych ‘S. Bernardino’ w Wenecji i jego dwudziestoletni dorobekBrzuszek, Salezy Bogdan (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Jedność tradycji i sukcesji apostolskiejPorada, Rajmund (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Johannes Oeldemann, Die Apostolizität der Kirche im ökumenischen Dialog mit der Orthodoxie. Der Beitrag russischer orthodoxer Theologen zum ökumenischen Gespräch über die apostolische Tradition und Sukzession in der Kirche, Konfessionskundliche und kontroverstheologische Studien, Band LXXI, hrsg.: Johann-Adam-Möhler-Institut, Bonifatius Verlag, Paderborn 2000, s. 434 [2].Jaskóła, Piotr (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Kara śmierci w tradycji protestanckiejGlombik, Konrad (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja ks. Jacek Maciej Wojtkowski, Świątynie ewangelickie przekazane katolikom na 'Warmii i Mazurach w latach 1972-1992, Olsztyn 2002 – 216 s., ISBN 83-87078-02-6.Jaskóła, Piotr (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Ks. Józef Budniak, Ekumenizm jutra na przykładzie Śląska Cieszyńskiego. Studium historyczno-pastoraIne, Katowice 2002, 282 s., ISSN 0208-6336, ISBN 83-226-1143-9.Jaskóła, Piotr (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Ks. Piotr Jaskóła: Zagadnienia ekumeniczne. Red. Wyd. Wydz. Teol. Uniwersytetu Opolskiego – [Opole] 2001, 103 s. Uniwersytet Opolski – Wydział Teologiczny, Seria: Podręczniki i skrypty, 7. ISBN: 83-88939-18-1.Brzuszek, Salezy Bogdan (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Miejsce i rola rozumu w teologicznej refleksji Marcina LutraChwastek, Dariusz (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Mikołaj Bierdiajew, Autobiografia filozoficzna, przeł. H. Paprocki, Kęty 2002,337, [3] s., ISBN 83-88524-58-5.Wolsza, Kazimierz (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)Pozycja Ministerium biskupie w dialogu katolicko-anglikańskimKantyka, Przemysław (Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, 2002)The issue of the episcopal ministry was one of the most important questions discussed by the Anglican-Roman Catholic International Commission (ARCIC). This ministry of oversight and pastoral care – episcopē – has been retained within the structure of the Catholic Church as well as in the Anglican Communion. In the documents of ARCIC the episcopē of ordained ministers has been described as a special charisma of the Spirit given for the building of the Church to those who – by ordination – receive authority of the apostolic teaching, presiding at the Eucharist and prayer. The episcopate itself is given to the Church by God’s will and the ministerial authority of bishops is closely connected with and inseparable from the hierarchical structure of the Church. For the preserving of the continuity and unity of the Church the apostolic succession should be guaranteed in the ordination of each bishop. Bishops are responsible for the preserving and promoting the integrity of the koinonia of the Church and are in their communities the focus of unity. The bishop – generally overseeing the community – can require from the faithful the compliance necessary to maintain faith and charity in the life of the community. Considering this, the far-reaching consensus in the Anglican-Roman Catholic dialogue can be assumed. When the next step to the visible unity could possibly be the re-examining of the Anglican orders, the decision made by the Anglican Communion about the women’s ordination may create the real obstacle to the continuation of the dialogue.